Skocz do zawartości

Paweł Sołtysiński

Administrator
  • Liczba zawartości

    823
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    29
  • Dotacje

    10.00 EUR 

Ostatnia wygrana Paweł Sołtysiński w dniu 12 Lipca

Użytkownicy przyznają Paweł Sołtysiński punkty reputacji!

1 obserwujący

O Paweł Sołtysiński

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. fot. Flickr Uczniowie LGBTI+ są częściej obiektem dręczenia ze strony nauczycieli i innych pracowników szkoły niż uczniowie heteroseksualni. Częściej są też nękani w miejscach, w których nie ma dozoru, takich jak toalety, przebieralnie, parkingi czy w domu. Ponadto uczniowie ci mają mniejszą swobodę zgłaszania takich incydentów nauczycielom lub rodzicom i są bardziej skłonni do pójścia na policję. Są to wyniki szeroko zakrojonej ankiety obejmującej prawie 30.000 uczniów, średnio w wieku 14 lat, ze 136 szkół średnich w Holandii. Anonimowo wypełnili ankietę. Uczestnicy mogli wskazać, czy zakochaliby się w kimś przeciwnej płci. Co szósty wskazuje, że lubi tę samą płeć, że nie czuje się swobodnie we własnym ciele lub że nie jest jeszcze tego pewien. 13 procent heteroseksualnej młodzieży twierdzi, że jest zastraszana. Wśród osób LGBT+ jest to około 25 do 35 procent. Spośród zastraszanych młodych ludzi 14% heteroseksualistów twierdzi, że zastraszanie pochodzi od nauczycieli, w porównaniu z 24% uczniów LGBTI+. Skargi homoseksualnych uczniów Wyniki zostały opublikowane w czerwcu przez badaczki Tessę Kaufman (Uniwersytet w Utrechcie) i Laurę Baams (Uniwersytet w Groningen) w czasopiśmie Journal of Adolescent Health, ale obecnie są one publikowane szerzej, pisze Trouw. Ten czas ma również związek z początkiem roku szkolnego i corocznym Tygodniem Przeciwko Prześladowaniu, który rozpoczyna się 27 września. Uderzające jest również to, że rodzice i nauczyciele robią coś rzadziej ze skargami uczniów LGBTI+ na znęcanie się lub molestowanie niż ze skargami heteroseksualnych młodych ludzi. Naukowcy nie mają na to wytłumaczenia na podstawie tych danych ilościowych. Kaufman uważa, że starsze pokolenie nauczycieli może mieć mniejsze zrozumienie dla osób LGBT. Może to prowadzić do nękania, a przynajmniej zachowania, które jest postrzegane jako takie przez uczniów. Znęcanie się waha się od niezdarnych uwag („Dam ci różowy zeszyt”) po przemoc fizyczną. Ta ostatnia jest bardziej powszechna wśród innych pracowników szkoły niż wśród nauczycieli. Według Kaufmana ważne jest dalsze zbadanie okoliczności, w jakich młodzi ludzie są zastraszani lub nękani, ponieważ może to dostarczyć narzędzi do walki z zastraszaniem. Wyniki skłaniają również do przyjrzenia się, w jaki sposób więcej uwagi można poświęcić nauczycielom w programach przeciwdziałania nękaniu w szkołach - twierdzą naukowcy. Co mówi minister edukacji Ministrowie odpowiedzialni za edukację są w szoku. „Jestem tym zszokowany”, powiedział minister edukacji Arie Slob w agencji informacyjnej ANP. „Niedopuszczalne, jeśli nauczyciele zastraszają uczniów. Zawsze. Nawet jeśli jest to oparte na orientacji seksualnej”. Jego koleżanka Ingrid van Engelshoven nazywa wyniki „niepokojącymi". Nauczyciele muszą zapewnić bezpieczną szkołę, kimkolwiek jesteś”. „Niezrozumiałe, że nauczyciele również znęcają się, powinni być przykładem” – odpowiada organizacja zajmująca się osobami LGBT+ COC w Trouw. Rada VO, która reprezentuje szkoły średnie, twierdzi, że nie jest świadoma idei, że nauczyciele częściej zastraszają osoby LGBT. „Ale jeśli to wynika z badań, jest to oczywiście niepokojące”. źródło: NOS.nl
  2. fot. Rotterdam Pernis - część portu w której działalność prowadzi Shell / Flickr Koncern naftowo-gazowy Shell zapowiada, że zbuduje jedną z największych fabryk biopaliw w Europie. Fabryka o wydajności 820.000 ton rocznie będzie zlokalizowana na terenie Shell Pernis w Rotterdamie. Według firmy, ilość odnawialnego oleju napędowego z tej fabryki może zmniejszyć emisję CO2 o około 2,8 miliona ton rocznie. Shell porównuje to do usunięcia ponad 1 miliona średnich europejskich samochodów z silnikiem Diesla. Emisje CO2 są wychwytywane i składowane na pustym polu gazowym pod Morzem Północnym, znanym również jako Projekt Portos. Wcześniej ogłoszono, że rząd udostępni dotację w wysokości około 2 mld euro czterem firmom, w tym Shell. „Ogłoszenie jest ważnym elementem transformacji jednej z naszych największych rafinerii w parku energetyczno-chemicznym” – powiedział Huibert Vigeveno, dyrektor Shell. Setki milionów dolarów Dzięki budowie Shell chce ograniczyć produkcję tradycyjnych paliw. Zamiast tego firma zamierza dostarczać więcej paliw niskoemisyjnych, takich jak wodór i biopaliwa dla transportu drogowego i lotnictwa. Park zrównoważonej energii będzie nosił nazwę Energy and Chemicals Park Rotterdam. „To wiąże się z inwestycją setek milionów dolarów rocznie w trakcie budowy, a projekt stworzy setki miejsc pracy” – powiedział Marjan van Loon, dyrektor generalny Shell Netherlands. Shell opracował technologię dla fabryki biopaliw w Rotterdamie, która sprawia, że instalacja wykorzystuje niskoemisyjne paliwa z odpadów, takich jak zużyty tłuszcz spożywczy, tłuszcz zwierzęcy i inne przemysłowe i rolnicze produkty resztkowe. źródło: NOS.nl
  3. fot. Pxhere.com Mieszkańcy gmin Losser, Oldenzaal i części Dinkelland muszą ponownie gotować wodę pitną przed jej spożyciem. Firma wodociągowa Vitens wystosowała taki apel, po tym jak podczas kontroli wody wykryto enterokoki, bakterie kwasu mlekowego. Już po raz drugi w krótkim czasie 26000 gospodarstw domowych w tych gminach musi zagotować wodę przed jej spożyciem. W zeszłym tygodniu Vitens odkrył, że woda pitna w północno-wschodnim Twente jest skażona bakteriami. Wydawało się, że problem został rozwiązany, ale wczoraj ponownie znaleziono niewielką ilość enterokoków. „Uważamy, że jest to bardzo irytujące, ponieważ rozumiemy, że porada gotowania wody ma znaczący wpływ na codzienne życie. Obecnie robimy wszystko, aby być w stanie ponownie dostarczać czystą i zdatną wodę pitną tak szybko, jak to możliwe”, powiedział Hester Latenstein van Voorst z Vitens dla RTV Oost. Vitens nie oferuje rekompensat dla mieszkańców, którzy kupują wodę pitną w sklepie. Firma twierdzi, że przegotowana woda z kranu jest bezpieczna, a zakup wody w sklepie to własny wybór. Według firmy wodociągowej koszty energii elektrycznej dla gospodarstw domowych mają wynieść około 2,5 eurocenta dziennie. Tylko wtedy, gdy dodatkowe koszty przekraczają 40 euro dziennie, można zażądać odszkodowania. Firma dostarczająca wodę pitną twierdzi, że podejmuje rygorystyczne środki w celu rozwiązania problemu. W najbliższych dniach zostanie wybudowana dodatkowa instalacja uzdatniania wody, a rury zostaną oczyszczone. Zalecenie, aby przegotowywać wodę z kranu przed jej spożyciem będzie obowiązywać do czasu zakończenia prac. Nie jest jasne, skąd pochodzą bakterie. Vitens podejrzewa, że problem tkwi w jednym z zamkniętych już zbiorników wodnych. źródło: NOS.nl
  4. fot. Instagram Około dziesięciu młodych ludzi w Urku przechadzało się w sobotę ulicą w strojach mocno przypominających nazistowskie mundury. Na zdjęciach widać też, jak jeden z młodych ludzi ubrany jest w więzienny strój z gwiazdą Dawida. Pozostali trzymają go na muszce. Jeszcze inny wykonywał hitlerowski salut. Wczoraj wieczorem przeprosili, relacjonuje Hart van Nederland, który mówi, że widział oświadczenie grupy młodych ludzi: „To absolutnie nie było intencją, aby wzbudzać wspomnienia dotyczące II wojny światowej”. Gmina Urk powiedziała wcześniej w oświadczeniu, że był to protest przeciwko środkom restrykcyjnym, który jest niedopuszczalny. „To zachowanie jest nie tylko wysoce niedopuszczalne i skrajnie nieodpowiednie, ale także krzywdzące dla dużych grup ludności. Jeśli chodzi o gminę Urk, w tym niesmacznym działaniu naruszono bardzo wyraźną granicę”. Razem z prokuraturą i policją podejmuje się próbę „uzyskania odpowiedniego obrazu sytuacji i zaangażowanych osób”. Stroje nazistów na imprezie dla przebierańców W przesłaniu z przeprosinami młodzi ludzie nie wspominają ani słowa o proteście przeciwko środkom restrykcyjnym. Mówią, że była „impreza przebierańców”. Dopiero później zdali sobie sprawę, że przekroczyli granicę. „Chcemy podkreślić, że absolutnie nie jesteśmy antysemitami, ani nie popieramy niemieckiego reżimu. Nasze szczere przeprosiny”. Według De Stentor zdjęcia młodych ludzi były masowo udostępniane w mediach społecznościowych. Pojawiły się również nagrania z kamery bezpieczeństwa z centrum Urk i obraz, na którym jeden z młodych ludzi salutuje Hitlerowi. Według właściciela kamery młodzi ludzie najpierw urządzili imprezę na terenie przemysłowym, po czym udali się do wioski. Tam odwiedzili kilka pubów. Podobno podpalili na ulicy bombę dymną. Zdjęcia młodych ludzi zostały również udostępnione na prywatnej stronie na Instagramie „Urkprikthetniet”: „80 do 90% ludności Urk zostanie wkrótce wykluczonych z życia społecznego. Ci młodzi ludzie doskonale zdają sobie z tego sprawę i wypełnili ulice scenami z II wojny światowej”, to komentarz do jednego ze zdjęć. W oświadczeniu burmistrz Cees van den Bos van Urk mówi: „Rozumiemy, że ci młodzi ludzie chcą, aby ich głosy były słyszane na temat wpływu obecnych i przyszłych środków obostrzeniowych. Jednak nie rozumiemy, w jaki sposób to robią”. Inni zaprzeczali, jakoby młodzi mieli taki motyw. Właściciel pubu powiedział dla Omroep Flevoland, że młodzi ludzie nazywają siebie „drużyną telewizyjną”. Anonimowe źródło podało nadawcy, że młodzi ludzie odtwarzają sceny z filmów. źródło: NOS.nl
  5. fot. John Valk / Flickr Burmistrz Rotterdamu Ahmed Aboutaleb został wybrany najlepszym burmistrzem na świecie 2021. Dzieli nagrodę World Mayor 2021 z Philippem Rio, burmistrzem francuskiego miasta Grigny. „Obu burmistrzów łączy silne przekonanie, że pokój, wolność, równe prawa i godność są niezwykle ważne dla spójności społecznej” – wyjaśniło jury. London City Mayors Foundation, międzynarodowy think tank poświęcony samorządności lokalnej, przyznaje nagrodę co dwa lata od 2004 roku. Obaj zwycięzcy otrzymają specjalną rzeźbę. Aboutaleb jest pierwszym holenderskim zdobywcą tej nagrody. Zasługi burmistrza Rotterdamu Aboutaleb, który w styczniu tego roku został zaprzysiężony na swoją trzecią kadencję jako burmistrz Rotterdamu, został opisany jako zagorzały obrońca wolności, tolerancji i solidarności. Podczas pandemii „wykazał się wyjątkowym przywództwem”, mówi organizacja. „Od początku pandemii zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw dla wrażliwych części społeczeństwa”. Ponadto mówi się, że Aboutaleb rozumie, że miasta muszą być bardziej odporne, świadome społeczne i ekologiczne, jeśli mają wytrzymać klęski żywiołowe. „Aboutaleb od 2009 roku z odwagą, cierpliwością i skromnością kieruje Rotterdamem. Przez większość nazywany jest burmistrzem: przez wszystkie lata pełnienia funkcji burmistrza zachowywał się jak ojciec bardzo licznej rodziny”. Aboutaleb mówi w odpowiedzi, że jest bardzo uhonorowany nagrodą. „Zaniemówiłem. To zaszczyt, że ludzie z Rotterdamu nominowali mnie do tej nagrody. Dlatego czuję się bardzo doceniany przez mieszkańców tego pięknego miasta. Miasta, w którym mieszka tak wielu różnych ludzi. Mam najpiękniejszą pracę jaką można sobie wymarzyć." źródło: NOS.nl
  6. fot. Flickr W jednym z kontenerów w porcie w Rotterdamie znaleziono dziewięć osób. Wszyscy mieli problemy z oddychaniem. Nie jest jasne, jak długo znajdowali się zamknięci w kontenerze. Wezwanie nadeszło do służb ratunkowych tuż przed godziną 12 w południe. Sami ludzie siedzący w kontenerze zadzwonili pod numer 112, kiedy zaczęło im brakować powietrza. Sześć karetek wyjechało następnie do terminalu Delta, donosi regionalny nadawca Rijnmond. Według rzecznika Hutchison Ports ECT Rotterdam dotyczy to intruzów, którzy chcieli odebrać przesyłkę z narkotykami. Firma wciąż bada, w jaki sposób dostali się na zamknięty teren. W kontenerze znajdował się ładunek pni drzew. Osoby siedzące w kontenerze zostały zbadane przez ratowników medycznych. Następnie zostały aresztowane przez policję. źródło: NOS.nl
  7. fot. Flickr Wydaje się, że obowiązek noszenia maseczek w transporcie publicznym na razie będzie istniał. Minister De Jonge podkreślił dziś rano, że zniesienie tego środka obostrzeniowego ma poważne wady. Powiedział, że nie należy lekceważyć faktu, że wiele osób będzie czuło się przez to wyjątkowo bezbronne w pociągu, tramwaju i autobusie. „I myślę, że np. NS (Koleje Holenderskie) też powinny wziąć to pod uwagę”. Maseczki dla wszystkich De Jonge zwraca uwagę, że pasażerowie transportu publicznego mogą wkrótce znów być upchani „jak śledzie w beczce”. „Myślę też o osobach ze słabą odpornością – którzy zostali zaszczepieni, ale którzy mimo wszystko mają mniejszą odporność – oni nie będą zadowoleni z bycia w bliskiej odległości z innymi pasażerami." Jego zdaniem nie jest rozwiązaniem, jeśli tylko ci ludzie będą nosić maseczki „Oczywiście lepiej będzie, jeśli ci, którzy mogą cię zarazić, również będą nosić maseczki”. Konferencja prasowa W najbliższy wtorek De Jonge i premier Rutte przeprowadzą kolejną konferencję prasową dotyczącą środków obostrzeniowych. W ramach przygotowań zespół ds. zarządzania epidemią (OMT) zastanawiał się między innymi, czy obowiązek noszenia maseczek w transporcie publicznym również może być zlikwidowany. Opinia zespołu OMT nie jest jeszcze znana. De Jonge mówi, że chce się dobrze zastanowić, zanim rząd podejmie decyzję. „Ponieważ oznacza to coś dla osób o słabym zdrowiu, które lubią podróżować transportem publicznym i czasami są od niego bardzo zależne. Nie traćmy tej grupy z oczu”. 'Trudno wytłumaczyć' Na początku tego tygodnia dyrektor NS (Rintel) powiedział w wywiadzie dla BNR Nieuwsradio, że obowiązek maseczek w transporcie publicznym stopniowo staje się trudny. Podróżni nie będą rozumieć, dlaczego nie muszą nosić maseczek w zatłoczonym centrum handlowym, ale na dworcu i w pociągu już tak. źródło: NOS.nl
  8. fot. Nowe ciężarówki Ministerstwa Obrony - Scania Gryphus, są uziemione, ponieważ ich wysokość przekracza cztery metry / wikipedia.com Ministerstwo Obrony nie może poruszać się po drogach nowo zakupionymi ciężarówkami. Okazuje się, że są o kilka centymetrów wyższe niż dopuszczalne cztery metry. Są to ciężarówki typu Scania Gryphus, w połączeniu ze specjalnym kontenerem. Minister Bijleveld pisze do Izby Reprezentantów, że wystąpiła o wyjątkowe ominięcie zasady 4 metrów wysokości, aby ciężarówki jednak mogły jeździć przez „określony czas i określone trasy w Holandii”. Do tego czasu ciężarówki muszą stać w miejscu. Wysokość ciężarówek Wcześniej ówczesny sekretarz stanu ds. obrony Visser powiedział, że ciężarówki z kontenerami mają mniej niż cztery metry wysokości i spełniają wymogi ustawy o ruchu drogowym. Teraz, gdy okazuje się, że tak nie jest, dostawca rozwiąże problem – pisze minister. Łącznie MON zamówiło 1600 takich pojazdów z kontenerami. Miały one zastąpić obecne ciężarówki, które mają ponad trzydzieści lat. źródło: NOS.nl
  9. fot. Botlek - częśc rotterdamskiego portu, w którym płonie statek / Rico Plooster / Flickr Straż pożarna rozesłała ostrzeżenie NL-Alert dla mieszkańców Schiedam i Vlaardingen w sprawie statku w Botlek (Rotterdam), który płonie od wczorajszego popołudnia. W ładowni statku znajduje się złom, który pod wpływem ognia uwalnia dym do atmosfery, który może powodować dolegliwości zdrowotne u mieszkańców Vlaardingen i Schiedam. W komunikacie straż pożarna ostrzega przed większym dymem. „Próbowaliśmy ugasić statek przez całą noc, usuwając ze statku trochę ładunku, a następnie gasząc go na nabrzeżu, ale teraz widzimy, że to nie działa”, mówi rzecznik regionu bezpieczeństwa w Rijnmond. Jedynym rozwiązaniem, zdaniem rzecznika, jest napełnienie statku wodą. Powoduje to przez krótki czas dużo uciążliwości (dymu), ponieważ straż pożarna musi otworzyć właz statku. Jeśli straż pożarna nie zastosuje tej taktyki, gaszenie pożaru może potrwać kilka kolejnych dni. Płonący statek uciążliwy dla mieszkańców Spodziewa się, że uciążliwości dotkną w szczególności mieszkańców Vlaardingen i Schiedam, ale chmury z dymem przesuwają się również nad Rotterdamem i Rozenburgiem. Dym sam w sobie nie jest niebezpieczny, ale może drażnić drogi oddechowe. Mieszkańcy z tych rejonów są proszeni, aby zamykali okna i drzwi. Od wczorajszego popołudnia służba ochrony środowiska DCMR otrzymała prawie dwieście skarg dotyczących uciążliwego smrodu i dymu. Strefa bezpieczeństwa oczekuje, że pożar zostanie opanowany do końca dnia. źródło: NOS.nl
  10. fot. Tata Steel - największa huta stali w Holandii / Flickr Izba Reprezentantów widzi tylko dwa możliwe scenariusze dla przyszłości zanieczyszczającego producenta stali Tata Steel. Zamknięcie lub przebudowanie go w „zielony i nieszkodliwy” przemysł. Tak mówią różne partie podczas debaty parlamentarnej. Huta stali powoduje problemy zdrowotne wśród mieszkańców z powodu emisji toksycznych cząstek, a także jest największym emitentem CO2 w Holandii. Partie twierdzą, że rząd musi teraz interweniować i zmusić firmę do działania. Strony różnią się co do tego, jak rygorystyczne powinno to być. Jednak zdrowie mieszkańców jest najwyższym priorytetem dla wszystkich stron. „Cena stali jest porażająca, ale ani centa nie trafia do dzieci w Wijk aan Zee”, mówi poseł SP Leijten. Badania przeprowadzone przez RIVM wykazały, że działalność huty stali stanowi największe zagrożenie dla zdrowia dzieci w okolicznych gminach. Pieniądze dla Tata Steel „Tata Steel może stać się najbardziej innowacyjną firmą stalową na świecie”, mówi VVD MP Erkens. Chce, by rząd ustalił z firmą drogę, która powinna prowadzić do czystszej produkcji. Pieniądze, które rząd i UE inwestują w nią poprzez dotacje, nie mogą „wyciekać za granicę”, mówi VVD. Tata Steel ma indyjską firmę macierzystą. W przeszłości wykorzystywano czyste innowacje opracowane w Holandii w fabrykach w innych częściach świata, ale nie w Holandii. „Pieniądze, które zainwestowaliśmy w przeszłości, zniknęły w Indiach wraz z nową technologią”, mówi poseł GroenLinks Van der Lee. Uważa, że gabinet powinien trzymać górę firmy przy umowach i zobowiązaniach, a nie wydawać zbyt szybko pieniędzy. „Nie wszystko jest obowiązkiem rządu”. „Zamknięcie działu Kooks 2” GroenLinks, SP i Partij voor de Dieren uważają, że część fabryki, która stanowi największe zagrożenie dla zdrowia, dział Kooks 2, powinien zostać natychmiast zamknięty. W tym dziale paliwo wytwarzane jest z węgla, dzięki czemu zanieczyszczające cząstki pochodzące z węgla częściowo trafiają do powietrza. „Możesz też kupić koks zamiast go wytwarzać” – mówi Leijten. Inne strony uważają, że to krok za daleko. Uważają, że politycy zbyt mało rozumieją dokładnie, jak działa fabryka, aby podejmować takie decyzje. Pracownicy Większość stron nie wyklucza tego, jeśli konieczne jest, aby rząd tymczasowo zainwestował w spółkę lub przejął w tym celu jednostki biznesowe. Ponieważ oprócz zagrożenia dla zdrowia i emisji CO2 firma wciąż zapewnia kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Zdaniem Izby nie powinny one być tak po prostu zniknąć. Pracownicy Tata Steel udali się dzisiaj do Izby Reprezentantów, aby przekazać tę wiadomość. Fabryka może przyspieszyć przekształcanie się w bardziej przyjazną środowisku, ale wtedy będzie musiał pomóc rząd, mówią. Gabinet zabierze głos w dalszej części debaty. Debatę można śledzić na żywo za pośrednictwem NPO Politiek. Wcześniej informowaliśmy o próbach tuszowania negatywnych wyników oddziaływania Tata Steel na zdrowie okolicznych mieszkańców: źródło: NOS.nl
  11. Mieszkańcy okolic lotniska w Eindhoven nie są zadowoleni z faktu, że biuro podróży TUI lata z amsterdamskiego lotniska Schiphol pustymi samolotami. Samoloty nie stacjonują w Eindhoven, ale na Schiphol, podczas gdy linia lotnicza przewozi wczasowiczów z Eindhoven na wiele greckich wysp. „To po prostu świat do góry nogami, że samoloty są dostarczane podróżnym, a nie podróżnicy dostarczani do samolotu” – mówi Willem van den Brink z platformy Stichting Bewonersplatform Woensel Noord. „To są po prostu niepotrzebne ruchy lotnicze. Rozumiem komercyjne znaczenie organizacji podróży i komfort dla podróżnego, ale dla środowiska jest to niewytłumaczalne”. Rzecznik lotniska potwierdza, że w miesiącach letnich loty z Eindhoven na wyspy greckie oferowane są samolotami TUI, które przylatują puste z Schiphol. To dystans około 125 kilometrów, który podróżni mogą pokonać sami. To niedopuszczalne, że w czasach kiedy mówi się o ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych pozwalamy na lot pustych samolotów. „Zdarza się to najrzadziej jak to możliwe” Według rzecznika dotyczy to czterech lotów tygodniowo od początku lipca do końca października. „Zdarza się to najrzadziej jak to możliwe i chcemy, aby tak pozostało” – mówi. „Nie mamy w tym również żadnego interesu handlowego i nie tego też chcemy dla środowiska, ale czasami samoloty muszą być transportowane puste na inne lotniska ze względu na podaż i popyt”. TUI nie odpowiedział jeszcze na pytania NOS. W Eindhovens Dagblad, biuro podróży wskazuje, że lata 737-Max, najnowszym modelem Boeinga, który zużywa 15 procent mniej paliwa. „Być może nawet ważniejsze dla mieszkańców jest to, że samolot wytwarza o 40 procent mniej hałasu niż jego poprzednik” – powiedział gazecie rzecznik prasowy. Joris Melkert, ekspert ds. lotnictwa w TU Delft, uważa, że rolę odgrywają dwa aspekty: logistyka i marketing. „Z jednej strony chodzi o to, gdzie znajdują się twoje samoloty. Schiphol ma duże obiekty i magazyny i może zapewnić dobrą codzienną konserwację. Dlatego łatwiej jest zorganizować logistykę stamtąd. Z drugiej strony TUI najwyraźniej odkrył, że istnieje zapotrzebowanie na loty z Eindhoven. Jeśli nie, klienci szukają alternatywy”. Pociągiem do Schiphol Van den Brink z platformy dla mieszkańców twierdzi, że rozumie prawo popytu i podaży, ale uważa też, że istnieją inne rozwiązania. „Istnieje doskonałe połączenie kolejowe między Eindhoven i Schiphol. W czasach globalnego ocieplenia trzeba uważać na liczbę lotów”. Niemniej jednak, zdaniem Melkerta, latanie pustym samolotem z Schiphol do Eindhoven jest najlepszą opcją finansową. Samoloty muszą latać około 10 godzin dziennie, aby były opłacalne. „Samoloty muszą latać. Samolot zarabia pieniądze kiedy jest w powietrzu.”, mówi Melkert. „Większość lotów obsługiwanych przez TUI startuje i ląduje na Schiphol. Parkowanie samolotu w Eindhoven, który jest używany tylko kilka razy w tygodniu, nie jest opłacalne”. Nikt tego nie chce, myśli Melkert. „Ale tu chodzi tylko o pieniądze”. Melkert widzi jednak również rozwiązanie, w którym zarówno TUI, jak i mieszkańcy mogą być usatysfakcjonowani: „Byłoby wspaniale, gdyby TUI sprzedawało swoje bilety lotnicze z Schiphol z biletem kolejowym z Eindhoven do Schiphol”. źródło: NOS.nl
  12. fot. Flickr W ubiegłym roku około 1200 osób otrzymało zbyt wysokie zasiłki z UWV. Urząd Pracy nie będzie jednak odzyskiwać kwot, m.in. po to, by ludzie nie popadli w kłopoty finansowe. „To jest naprawdę wyjątek”, mówi członek zarządu UWV Guus van Weelden w dzienniku NOS Radio 1 Journaal. W indywidualnych przypadkach, jego zdaniem, nadwyżka świadczeń jest zawsze odzyskiwana. Jednak ponieważ wina leży po stronie UWV, osoby mogą zatrzymać nadwyżkę pieniędzy. Błąd w UWV wyszedł na jaw w badaniach z lat 2019 i 2020. To pokazało, że niektóre osoby oprócz zasiłku dla bezrobotnych otrzymywały również zasiłek ZW lub WAZO. Kwota takiego zasiłku chorobowego lub macierzyńskiego powinna być faktycznie potrącona z zasiłku dla bezrobotnych. Niektóre osoby zgłosiły błąd UWV. Jednak według urzędu „nie zawsze reagowaliśmy na to w odpowiedni sposób i dlatego nie można za to winić tych osób”. Za wysoki zasiłek Według de Volkskrant, UWV wypłacił 2,2 mln euro za dużo. W niektórych przypadkach było to kilkaset euro na osobę, gazeta podaje 14.000 euro jako wartość odstającą. W 2020 roku średnia wyniosła o 1800 euro za dużo na osobę. Łącznie około 285.000 osób otrzymało łącznie 4,2 mld euro zasiłku dla bezrobotnych. UWV potwierdza kwoty i twierdzi, że w 2019 r. wypłacono za dużo. Nie jest jasne, o jaką kwotę chodzi. „Spodziewamy się, że będzie to taka sama kwota jak w 2020 r.” – mówi Van Weelden. UWV nie będzie dalej tego badać, ponieważ decyzja została już podjęta. Brak wymogu spłaty Zasada rezygnacji ze spłaty w przypadku popełnienia błędu przez UWV została zakwalifikowana w 2010 r. przez sędziego (Centralna Rada Odwoławcza) jako „przysługa pozaustawowa”. „Ściśle mówiąc, postępowanie UWV jest zatem sprzeczne z prawem, ale z korzyścią dla obywateli”, mówi profesor prawa ubezpieczeń społecznych na Uniwersytecie w Groningen Gijsbert Vonk. Członek zarządu UWV, Guus van Weelden, został zapytany w dzienniku NOS Radio 1, czy ożywienie jest wynikiem nowej polityki. „Chodzi o to, że patrzymy na to bardziej z ludzkim akcentem” – powiedział. Problemy w UWV również wyszły na jaw na początku tego roku. W maju stało się jasne, że w ostatnich latach ponad 2000 osób po błędnej ocenie niezdolności do pracy popadło w problemy finansowe i społeczne. Następnie UWV postanowiło tymczasowo zaprzestać pobierania zaliczek z tytułu renty inwalidzkiej. źródło: NOS.nl
  13. fot. Kanał pomiędzy Alphen a/d Rijn a Moerdijk po którym będzie pływać e-barka / googlemaps Po raz pierwszy w Holandii na wody śródlądowe wypłynęła w pełni elektrycza barka. Dziś rano e-statek Alphenaar wypłynął z Alphen aan den Rijn do Moerdijk. Statek będzie codziennie pływał z około stu kontenerami piwa na pokładzie. Statek został opracowany przez ZES, Zero Emission Services w Rotterdamie. Firma chce sprawić, by żegluga śródlądowa była bardziej zrównoważona dzięki nowemu, czystemu i niedrogiemu systemowi transportu. „Więc pozbądź się zanieczyszczającego oleju” – mówi rzecznik ZES. Żegluga śródlądowa odpowiada za niewielką część emisji CO2 w sektorze transportu, około 5 proc. Niemniej jednak współpraca z żeglugą śródlądową jest niezbędna do osiągnięcia celów klimatycznych – mówi ZES. Jak działa elektryczna barka? Według ZES pomysł jest prosty: napełnić kontener bateriami, umieścić go w ładowni statku, popłynąć do następnego terminala, gdzie gotowe są pełne baterie. Puste akumulatory - wraz z ładunkiem - są wyciągane, pełne akumulatory wchodzą na pokład i kapitan może kontynuować swoją podróż. Nie trzeba więc czekać na ładowanie baterii. Jorrit Harmsen, konsultant ds. zrównoważonego transportu w TNO, jest entuzjastycznie nastawiony do tej inicjatywy: „Elektryczność jest już obecna na wielu innych statkach, takich jak promy w Amsterdamie i mniejsze statki pełnomorskie, ale jest to z pewnością pierwszy kontenerowiec, który pływa całkowicie elektrycznie. Statek żeglugi śródlądowej wymaga dużej pojemności, wielu akumulatorów. Myślę, że to, co wymyślono teraz, jest świetnym rozwiązaniem na przyszłość. Ważne jest również, aby klient pokrył część kosztów tej innowacji. „Zrównoważony rozwój staje się coraz ważniejszy i wielu dużych spedytorów również się temu przygląda. Zatem to, jak szybko ta inicjatywa zostanie zastosowana, zależy również od spedytorów. To najlepsza i jedyna możliwość, na którą patrzy teraz żegluga śródlądowa." źródło: NOS.nl
  14. fot. Bolid Maxa Verstappen / Flickr 3,3 miliona ludzi obserwowało wczoraj, jak Max Verstappen wygrał Grand Prix Zandvoort. Wyścig Formuły 1, który był transmitowany na dwóch kanałach Ziggo, przyciągnął najwięcej widzów w czasie, gdy holenderski kierowca przekroczył linię mety po półtorej godzinie wyścigu. Transmisję obejrzało około 3 mln osób. „To było naprawdę szczytowe wydarzenie pod względem oglądalności. Porównywalne z meczem Pomarańczowych w Mistrzostwach Europy Piłki Nożnej, wtedy też jesteś w tym rzędzie wielkości” – mówi dyrektor Sjoerd Pennekamp z Fundacji KijkOnderzoek, która śledzi wskaźniki oglądalności. Wcześniej w tym tygodniu mecze eliminacyjne holenderskiej reprezentacji z Norwegią i Czarnogórą przyciągnęły odpowiednio 2,5 i 2,2 mln widzów. fot. Na trybunach zasiadło 70.000 kibiców Formuły 1 / Flickr Pennekamp uważa, że słoneczna pogoda nieco zaniżyła liczby. „Zainteresowanie było duże, ponieważ wydarzenie odbyło się w Holandii i ludzie wiele oczekiwali od Maxa Verstappena, ale przy dobrej pogodzie zawsze znajdą się ludzie, którzy zdecydują się na odpoczynek na zewnątrz, na świeżym powietrzu. To zawsze ma negatywny wpływ na oglądalność”. Popularność Formuły 1 Trudno jest dokonać porównania z oglądalnością ostatniego wyścigu Formuły 1 w Zandvoort w 1985 roku, mówi Pennekamp. „Wskaźniki oglądalności śledzimy dopiero od 2002 roku, ale poza tym w 1985 roku były tylko dwa kanały telewizyjne. To były zupełnie inne czasy”. Warto było czekać 36 lat, to swoiste uwolnienie, które Verstappen spowodował swoim zwycięstwem. Jest następcą Niki Laudy, który był najlepszy w 1985 roku. Najwięcej mówiło się o wydarzeniu w kraju po części dzięki synowi Maxowi, który zapewnił atrakcyjność tego sportu, będąc pierwszym holenderskim kierowcą, który zmierzył się ze światową czołówką. Max to przyszły mistrz świata, którego fani znali już pięć lat temu. A w Zandvoort mogli wreszcie zobaczyć to na własne oczy, gdzie 23-letni mieszkaniec Limburgii w pojedynkę strząsnął dwa mercedesy. Niedostępne srebrne strzały, aż do tego sezonu. fot. Bolid Maxa Verstappen / Flickr Czysty talent wyścigowy Verstappena pozwolił na zwycięstwo w zawodach. Red Bull mocno oczekiwał taktyki Mercedesa, po czym Verstappen znakomicie obronił pierwsze miejsce. 70.000 widzów oglądało wydarzenie z trybun, a przerażający hałas brzmiał w całym Zandvoort. źródło: NOS.nl
  15. Witam, O koszty nie należy się zbytnio martwić, ponieważ przy "normalnych" dochodach rodziny, państwo dofinansowuje żłobek (około 75% kosztów żłobka pokrywanych jest z dofinansowania) - warunek musi być taki, że dwójka rodziców pracuje. Tak jak Marek mówi - polecałbym najpierw Tobie samemu przyjechać do Holandii, popracować, załatwić mieszkanie i wtedy ściągnąć rodzinę. Odradzam opcję mieszkania na lokacji z agencji pracy wraz z dzieckiem, podejrzewam, że żadna agencja na to się nie zgodzi. Jedyne rozwiązanie to, abyś samemu pracował i mieszkał na lokacji z agencji pracy (sam się przekonasz, że absolutnie nie ma tam warunków dla dziecka) i próbował ogarnąć jakieś mieszkanie na wynajem, co obecnie też jest dosyć trudne, ale nie niemożliwe
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.