Skocz do zawartości

Holandia - uzależnienie od smartfonów nową chorobą społeczną


Rekomendowane odpowiedzi

Ponad 90% Holendrów korzysta z telefonu komórkowego, a 88% łączy się codziennie z Internetem. Jeśli pytacie co z tego, skoro wszyscy Europejczycy siedzą z nosami w smartfonach? Odpowiadamy krótko - 80% Holendrów choruje, jeśli zostawi telefon w domu. Choroba ta ma swoją nazwę, którą zdradzimy na końcu.

Nie chodzi o to, że SMS-y od kochanki przeczyta żona albo dziecko kupi grę, płacąc aplikacją bankową - chociaż kto ma kochankę lub dziecko wie, o czym piszemy. Chodzi o to, że według autora książki „Etykieta smartfonów” niejakiego Marlousa de Haana Holendrzy wpadają w fobię, która może doprowadzić do upadku z roweru w drodze do pracy, gdy ręka nie wymaca aparatu w kieszeni.

Smnartphone-FOT.jpg.afec530c96e7ce3c62110fc8d404d431.jpg

Fot. Wikimedia Cammons

Przez osiem lat liczba telefonów w Holandii podwoiła się, a wraz z nią zepsuła się „smartfonowa” etykieta. Nie będziemy narzekać na wpatrzonych w ekran i nadających na cały autobus, bo trzeba by znęcać się na samym sobą. Nas interesują twarde dane, a one – na całe szczęście – poprawiają humor.

Tak jak w Polsce, tak w Holandii wymieniamy telefon co dwa lata, chociaż wraz z rozwojem technologii nie jest to konieczne. Istnieje teoria spiskowa, że smartfony produkowane są tak, by się psuć. Wystarczy, że Chińczycy umieszczą procesor nie na samym środku urządzenia, ale tuż przy głośniku i mikrofonie... i już skraca się żywotność naszego elektronicznego przyjaciela. Jeśli nawet tak jest, sieci komórkowe prześcigają się w ofertach gwarancyjnych. Można już wymieniać baterie w iPhone. Wymiana stłuczonego ekranu z ubezpieczenia? Na pewno to przerabialiście. Popularne jest kupowanie aparatu w sklepie i włożenie karty SIM.

Niestety pleców i szyi nie da się wymienić. Krótkowzroczność i uszkodzenia słuchu są nieodwracalne. Tym właśnie kończy się miłość do telefonu. Fizjoterapeuci zachęcają do zainstalowania „apki” mierzącej czas korzystania ze smartfonu, ale jest to rada w stylu „włóż czapkę, bo się przeziębisz”.

W czasach, gdy czytało się książki i papierowe gazety (są jeszcze ludzie na tym świecie, którzy to pamiętają) mawiano – nie czytaj przy jedzeniu, bo to nie zdrowo. Jeśli serfujemy przy kolacji, zabijemy tylko siebie. Na drodze i holenderskiej ścieżce rowerowej zabijamy innych. Z badań wynika, że do 30% wypadków wynika z rozproszenia uwagi. Smartfon w drodze zabija rocznie w Holandii 600 osób. Pamiętaj o tym, jeśli czytasz te słowa wyprzedzając autobus.

A jak nazywa się choroba, której doświadczamy zostawiając smartfon w domu? Nomofobia, z angielskiego no mobile phone phobia. Czego to amerykańscy naukowcy nie wymyślą, by nabijać kabzę psychiatrom. Nie cofnie się Wisły kijem i nie zabierze się ludziom telefonów. Byleby tylko nie zadławili się przy obiedzie i nie wjechali w rowerzystę, który pędzi do domu, bo jego telefon leży na blacie w kuchni.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.